Forum  Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Miłość, która już się nie zdarza - czyżby?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Twórczość LMM
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Włóczykijka
Przyjaciel Ani
Przyjaciel Ani


Dołączył: 10 Paź 2012
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Płyta nagrobna Eliasza Pollocka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:19, 09 Cze 2015    Temat postu: Miłość, która już się nie zdarza - czyżby?

Nie wiem, gdzie to dać, także przepraszam, ale temat muszę poruszyć.
Po raz "enty" oglądałam filmik o relacji Ani i Gilberta i znów zastanawiam się - czy taka miłość się zdarza? Jeśli tak, to czy również dzisiaj? Czemu dziś jest o nią trudniej?
Pogadajmy chwilę o miłości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rilla
Ten, który zna Józefa
Ten, który zna Józefa


Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Złoty Brzeg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:23, 09 Cze 2015    Temat postu:

Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że od ponad dwudziestu lat mogę codziennie obserwować taką "Aniowo-Gilbertową" relację pod własnym dachem. Mowa, rzecz jasna, o związku moich rodziców. I chociaż obecna rzeczywistość nie nastraja w kwestii powtarzalności podobnego związku zbyt optymistycznie, cieszę się, mogąc widzieć to u nich Smile Aby mieć nadzieję.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rilla dnia Wto 21:24, 09 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasika
Pani na Złotym Brzegu
Pani na Złotym Brzegu


Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 1430
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:23, 09 Cze 2015    Temat postu:

Pewnie się zdarza, staram się w to wierzyć, ale raz na milion. Większość ludzi musi pracować na swój związek codziennie, a w serii o Ani jest może ze trzy takie fragmenty, które mówią o trudnościach (kłótnia o Ryszarda, zazdrość Ani o Krystynę gdzieś później i coś jeszcze było, nie mogę sobie przypomnieć Mr. Green ). Czyli - jest trochę wyidealizowana.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wiki
Moderator


Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 2084
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:28, 09 Cze 2015    Temat postu:

Myślę, że się zdarza. Patrząc po moich rodzicach.
Ba, mam nadzieję, że ze swoim chłopakiem, z którym jestem już 1,5 roku (a może dopiero 1,5 roku Very Happy) stworzymy, umocnimy taki związek. Chociaż nie - że z dnia na dzień będzie lepszy niż ten Ani i Gilberta.

Bo ja, chociaż może wyłamię się z ogólnej tendencji, uważam, że relacja Ania-Gilbert wcale nie jest idealna. Gilbert w pewnym momencie dokumentnie olewał Anię, a "dziewczynko Aniu" mówił do niej tylko, gdy nikt tego nie słyszał... no wiem, że Maudi chciała w ten sposób pokazać, że nie zmienili się mimo lat, ale ta miłość jest taka... niedojrzała. Tu, gdzie można było pokazać jak bardzo się kochali mimo problemów (śmierć Joy), była u Maudie jedynie biała plama, a depresję poprodową Ania przeżywała sama.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wiki dnia Wto 21:31, 09 Cze 2015, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Włóczykijka
Przyjaciel Ani
Przyjaciel Ani


Dołączył: 10 Paź 2012
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Płyta nagrobna Eliasza Pollocka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:37, 09 Cze 2015    Temat postu:

Osobiście myślę, że ta relacja nie była nawet dobrze pokazana, bo niedużo uwagi było jej poświęcone - czasem tylko to "Dziewczynko Aniu" i tyle, a tak to całość się rozmywa i jak dla mnie, to związek ten wygląda tak: jedno kocha drugie, ale w pewnym momencie już nie chce o tym mówić, drama na uniwerku, po tym się schodzą się, jest piękne wesele, a nagle zostaje tylko tata Gil i mama Ania, ale kto by jeszcze o nich pamiętał - bo później tylko się m ó w i o tym, jaki piękny związek tworzą, ach. Ale to nie jest pokazane. Wyidealizowana relacja, tak, zgodzę się zdecydowanie z Wiki, ale tak naprawdę to nawet nie do końca przedstawiona. Cały ten romantyzm, odnoszę teraz wrażenie, wynika z tego, co się MÓWIŁO o ich relacji - bo rzeczywistych dowodów jest niewiele. Są tylko symbolem. No, dobra, nie tak tylko-tylko, ale naprawdę za dużo nie ma "objawów" tej ich codziennej miłości i pracy nad relacją. Nie wszystko musi być opisane, ja wiem, ale jedna, dwie sceny więcej i już. Tak myślę.

Ale sama idea bardzo mi się podoba (byłoby dziwnie, gdyby inaczej, nie? Hah), jednak myślę, że dziś o taki związek (nie miłość czy uczucie) trudno - do czego też w pewien sposób przekonała mnie sztuka, na której dziś byłam, "Klub kawalerów". Bo miłość to nie jest uczucie. Zazdrość, zauroczenie itd. - tak, ale miłość to jest po-sta-wa. I tak, pewnie, może wynikać z zauroczenia, poczucia przywiązania, nawet tak jest zazwyczaj, ale miłości się nie czuje, a "robi". A z tym jest dzisiaj gorzej. Kiedyś to było normalne i równało się dorosłości oraz pełni szczęśliwego życia - dorośniesz i bah, małżeństwo. I choć część z nich, nawet spora, była zawierana, bo dwoje ludzi coś do siebie czuło, to nie było to zbyt, hm, duże. Ot, lubili się i szybko pobierali, taka była kolej rzeczy. I te małżeństwa były najlepsze, wbrew pozorom - bo nie było odwrotu, trzeba się było dogadać. I tak dzień po dniu budowało się wspólne życie, uczyło akceptować drugą stronę - jak to pokazane jest np. w "Błękitnym zamku". A dzisiaj? Wielka love, pobierają się i po pół roku, czasem nawet nie, rozwód, bo nawet nie chcą pracować nad relacją. "Sorry, bejbe, ale nie takim/taką sobie ciebie wyobrażałem/am".
I choć romans "Marchewy" jest naprawdę słodziutki, to myślę, że Maud przedstawiła nam jeszcze lepsze pary i małżeństwa niż państwo Blythe. Wink

Och, w ogóle odnoszę teraz wrażenie, że Maud miała świetne pomysły, ale nie przekazała ich do końca, bardziej stawiając na formę niż treść i dodając za dużo cukru, a za mało "ciasta właściwego". ;(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Martynka
Ten, który zna Józefa
Ten, który zna Józefa


Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 535
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Kocia Chatka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:22, 10 Cze 2015    Temat postu:

Prawdziwa miłość istnieje Smile Trzeba trafić na właściwą osobę. Znam wiele takich par. Często te osoby długo czekały na swoje szczęście, nie wierzyły, że im się uda, a teraz są szczęśliwe i rozkwitają w pięknym związku.

Moja miłość trwa nieco ponad 6 lat. Przez ten czas ani trochę nie spowszedniała, nie zmalała, mam wrażenie, że cały czas rośnie. Jestem zakochana do szaleństwa i wiem, że mój mąż odwzajemnia to uczucie. Zachwycam się nim każdego dnia. Gdyby ktoś opisał w książce taką parę jak my, czytelnicy uznaliby pewnie, że jesteśmy przesłodzeni i nierealni Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Iwona
Ten, który zna Józefa
Ten, który zna Józefa


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 1260
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Peublo de Los Angeles
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:03, 10 Cze 2015    Temat postu: Miłośc która się nie zdarza

Mnie sztuczne wydaje się ,że przez cały okres małżeństwa mamy opisaną tylko jedną sprzeczkę.
Bo kłótnie nie są czymś złym ,najgorsza jest obojętność i to ,że człowiek nie interesuje się w ogóle tym co robi druga strona.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rilla
Ten, który zna Józefa
Ten, który zna Józefa


Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Złoty Brzeg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:13, 12 Cze 2015    Temat postu:

Mówcie, co chcecie, ale zawsze mi brakowało okresu przedślubnego w relacji Ani i Gilberta! Bo narzeczeństwo na odległość, które zaserwowała nam Maud, niezbyt dawało pole do popisu w kwestii takiego prozaicznego "dotarcia się" pary przed zawarciem związku. A przecież każde miało swoje przyzwyczajenia i w ogóle... O wiele ciekawiej byłoby, gdyby realizowali swoje plany zawodowe razem, przynajmniej w jednym mieście lub w bliskiej okolicy, żeby mogli spotykać się częściej - przecież książka nic by na tym nie straciła Very Happy Ale to takie moje marzenia fanfikowca, wprowadzającego łatki do kanonu Very Happy

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rilla dnia Pią 9:14, 12 Cze 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Włóczykijka
Przyjaciel Ani
Przyjaciel Ani


Dołączył: 10 Paź 2012
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Płyta nagrobna Eliasza Pollocka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:55, 16 Cze 2015    Temat postu:

O tak. I mimo wszystko, brakuje mi słodkiej codzienności ich związku. Mamy przedstawione tylko migawki z ich codziennego życia, ale... Trudno mi to opisać. To nie tak, jakbyśmy ich widzieli na co dzień czy w ogóle mogli mniej - więcej "stale" obserwować ich rozwijającą się znajomość, a jakby tylko czasem ktoś z naszych wspólnych znajomych opowiedział nam anegdotkę dotyczącą tej parki. Za mało tu ich samych, no, i chociaż opowieści o ich dzieciakach są bardzo sympatyczne, to kto zabronił Maud pisania dalej też o rodzicach? Po wielu latach małżeńskiej rutyny robi się najciekawiej! Tu dopiero widać prawdziwe uczucie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rilla
Ten, który zna Józefa
Ten, który zna Józefa


Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Złoty Brzeg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:13, 16 Cze 2015    Temat postu:

Dokładnie, Włóczykijko! Maud od razu zamieniła Anię i Gilberta w rodziców, stateczną parę, o której zasadniczo nic ciekawego już potem nie napisała. A szkoda! Przecież przy odrobinie chęci dałoby się przemycić do historii drobne gesty podsycające uczucie, jakieś wspólne pasje... Jak za starych, studenckich czasów. Bo to nie umiera z czasem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasika
Pani na Złotym Brzegu
Pani na Złotym Brzegu


Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 1430
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:28, 16 Cze 2015    Temat postu:

A może umarło? Może Gilbert poświęcił się pracy, a Ania domowi? Tak to wygląda. Pamiętam taki fragment, w którym była mowa o tym, jak ludzie uwielbiają Gilberta i nazywają dzieci po nim Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rilla
Ten, który zna Józefa
Ten, który zna Józefa


Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Złoty Brzeg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:51, 16 Cze 2015    Temat postu:

Kasiu, weź mi tu nie psuj mojej wyśnionej wizji, proszę Cię! Laughing W moim wyobrażeniu ten związek trwał w najlepsze i się rozwijał, nawet na przekór jaśnie autorce! Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasika
Pani na Złotym Brzegu
Pani na Złotym Brzegu


Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 1430
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:18, 17 Cze 2015    Temat postu:

A może jednak nie? Mr. Green
Posunę się dalej, może było im z tym dobrze? Może byli przyjaciółmi, którzy rozumieli się bez słów i nie musieli ze sobą dużo rozmawiać? A namiętność zniknęła, powiedzmy, po bliźniaczkach? Mr. Green


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rilla
Ten, który zna Józefa
Ten, który zna Józefa


Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 1673
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Złoty Brzeg
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:30, 17 Cze 2015    Temat postu:

Niszczysz moje marzenia Laughing

W sumie, mogło być tak, jak mówisz, nie przeczę - niemniej kłóciłoby się odrobinę z szumnym założeniem wielkiej miłości Ani i Gilberta (a przecież to powieść przeznaczona dla nastolatek, więc raczej tak "głębokich" zwrotów akcji by nie było...). Mniemam, iż Maud zwyczajnie nie miała na ów związek lepszego pomysłu, więc - ujmując to kolokwialnie - "olała" sprawę, skupiając się na ich potomstwie. Na szczęście istnieją doskonałe fanfikty, poszerzające kanon, więc nie boli aż tak bardzo Mr. Green


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasika
Pani na Złotym Brzegu
Pani na Złotym Brzegu


Dołączył: 09 Lut 2009
Posty: 1430
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:39, 17 Cze 2015    Temat postu:

Wiem, że wg Maud na pewno stworzyła to tak, że do końca się kochali i w ogóle. Tylko szkoda, że zasygnalizowała to tylko pod koniec Złotego Brzegu, gdy Ania jest zazdrosna o Krystynę. Ale z drugiej strony - wtedy nie byłaby to książka dla szeroko pojętej młodzieży. A ja tak troszkę podpuszczam dyskusję, a troszkę puszczam wodze fantazji interpretacyjnej - bo faktycznie było tam tak mało o nich, że można to interpretować różnie.

I jeszcze do tego Zuzanna na każdym kroku! Zero intymności! Mr. Green


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Twórczość LMM Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin